12 June 2015

college

Cześć kochani,

W dzisiejszym poście chciałam napisać wam coś więcej na temat collegu do którego chodzę i o tym czego się uczę. Zapraszam do czytania! :-)



Bardzo interesuje się prawem i to właśnie z tym wiążę swoją przyszłość. Do collegu zapisywałam się dwa lata temu i kiedy znalazłam kurs z prawa byłam zachwycona! Nie mogłam się doczekać i byłam bardzo podekscytowana, do momentu kiedy dostałam list ze szkoły.. Niestety za mało osób zainteresowało się tym kursem i mój college musiał z niego zrezygnować. Musiałam wymyśleć jakiś plan B! Zdecydowałam się zapisać na kilka innych kursów, które wydawały mi się ciekawe. Przez pierwszy rok uczyłam się historii, sociologii, chodziłam na zajęcia z media i poprawiałam matematykę (zdałam na ocenę z której nie byłam zadowolona i koniecznie chciałam ją poprawić). Niestety strasznie nudziłam się na większości z tych lekcji. Najbardziej lubiłam historię, a zwłaszcza mojego szalonego nauczyciela! Nauczyłam się naprawdę sporo i było to dla mnie coś nowego, ponieważ był to pierwszy raz kiedy miałam styczność z historią Anglii i Ameryki. Na początku było mi trochę ciężko, ale.. dla chcącego nic trudnego! Na sociologii miałam wrażenie, że ciągle mówimy o tym samym, a media.. wydawało mi się po prostu bardzo proste. Oglądaliśmy filmy i reklamy, analizowaliśmy je i projektowaliśmy swoje własne. Byłam z siebie bardzo zadowolona, ponieważ prawie wcale nie uczyłam się do egzaminu i zdałam go na B! Poprawiłam także matematykę na ocenę wyżej i byłam usatysfakcjonowana. Każdy z tych kursów trwał rok i po wakacjach musiałam zapisać się na coś innego. Wybrałam.. biznes! Zrobiłam to głównie dlatego, że wyczytałam na stronie internetowej, że będziemy też uczyć się trochę na temat prawa. Reszta przedmiotów których się uczyłam to księgowość, komunikacja pomiędzybiznesowa, zarządzanie i marketing. Byłam bardzo zadowolona ze swojego wyboru i żałowałam, że nie podjęłam takiej decyzji wcześniej. Na każdej lekcji uczyłam się czegoś nowego, a w klasie poznałam przekochaną Agatę!

Do collegu chodzę niestety codziennie, a wszystko to przez to, że mam bezsensownie ułożony plan lekcji. W czwartki musiałam przyjeżdżać na 13:30 tylko na jedną godzinę z marketingu. Najchętniej omijałabym tą lekcje, ale.. nie będę was okłamywać. Nie lubię wagarować, ani robić sobie wolnego od zajęć. Zawsze kiedy tylko ominę szkołę, ogromnie się stresuję, nawet jak jestem chora. Po prostu czuję, że jest to mój obowiązek i że nie powinnam robić sobie wolnego. Nawet w dzień wagarowicza pojechałam na lekcje, a jak ominęłam jeden dzień z powodu wizyty u lekarza, napisałam email do nauczycielki z wyjaśnieniem i przeprosinami, haha!
W collegu na szczęście nie trzeba nosić mundurków i każdy może ubierać się tak jak chce. Jedyna rzecz którą musimy zawsze mieć przy sobie to indentyfikatory, które zawieszamy na szyji. Dzięki temu ochrona i nauczyciele wiedzą. że jesteśmy uczniami tej szkoły i nie przyszliśmy tam bez powodu.
Każda lekcja trwa godzinę. Zazwyczaj wygląda to tak, że nauczyciele przygotowują prezentacje, które oglądamy i z których musimy zrobić notatki. Po kilku lekcjach dostajemy spis zadań do wykonania. Najczęściej są to wypracowania lub prezentacje, które musimy wykonać w ciągu tygodnia. Nauczyciele nigdy nas z niczego nie odpytują i nie stawiają nam ocen. Jedyne oceny które dostajemy to te za prace pisemne. Nie piszę także żadnych egzaminów, ale nie każdy ma tak samo. Wszystko zależy od kursu, który wybierzemy.

College skończyłam już w maju, ale we wrześniu wracam na jeszcze jeden rok, aby skończyć cały kurs. Dalej będę uczyła się tych samych przedmiotów i szczerze mówiąc, to nie mogę się już doczekać! Oczywiście ciesze się, że są wakacje i że uda mi się odpocząć, ale nie będę się smucić kiedy się już skończą, ponieważ robię to co lubie i naprawdę mnie to interesuje. Poza tym już we wrześniu zaczynam zapisywać się na studia, więc wszystko dopiero przede mną!

Buziaki,
Paulina





10 comments:

  1. Pisz częściej takie posty ! Dość ze możemy dowiedziec sie czegos wiecej o Tobie , to informacje tego typu każdemu mogą sie przydać przy ewentualnym wyjeździe do Anglii do szkoly 😉

    ReplyDelete
  2. a więc college równa się troche jak nasze liceum tu, w Polsce? studia są dopiero po collegu? :) w ogole to super że uczysz się tego czego chcesz i to co Cie interesuje. Życzę Ci powodzenia, dalszych sukcesów oraz nie utracenia zapału do pracy który widać że masz ogromny! :D Buziaki :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak, studia są po collegu :-) dziękuję! pozdrawiam :*

      Delete
  3. Na jakim uniwersytecie planujesz studiować/marzysz studiować ? :-) pozdrawiam, studentka prawa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. King's College, Royal Holloway, jeszcze nie podjęłam decyzji :-) bardzo możliwe, że zmienię zdanie, bo cały czas szukam. pozdrawiam! :*

      Delete
  4. Nie piszecie matury? Macie jakieś egzaminy wstępne na studia?

    ReplyDelete
    Replies
    1. na koniec high school, czyli gimnazjum, piszemy obowiązkowe testy z matematyki i z angielskiego, które trzeba zaliczyć na ocenę C lub wyżej. później idziemy do collegu i na studia dostajemy się na podstawie ocen które dostaniemy w collegu, które przelicza się na punkty :-)

      Delete
  5. A do jakiego collegu chodzisz? Może Richmond Academy? :D ja w przyszłym roku się przeprowadzam i zaczynam!

    ReplyDelete