23 July 2015

GET READY WITH ME

Hej kochani,

Co słychać?

Zabieram się za przygotowanie tego posta już od wtorku, ale ciągle odkładam to na później. Dzisiaj pokażę się Wam w całkiem innej odsłonie, bez makijażu, w byle jakich włosach i w piżamie, hah! Chcę Wam zaprezentować swoją codzienną poranną rutynę, oczywiście pomijając takie czynności jak prysznic, mycie włosów i zębów, haha! Przyznam, że nawet troszkę się wstydzę! Jednakże wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i nie zawsze musimy być perfekcyjnie pomalowani i uczesani :-)

Wydaje mi się, że o wiele łatwiej byłoby mi pokazać to wszystko na filmiku. ale jako że nie mam konta na youtubie, tylko prowadzę bloga - przygotowałam post!

Poprzez wszystkie te zdjęcia szykowanie się do wyjścia zajęło mi ponad dwie godziny, ale wydaje mi się, że chyba było warto poświęcić na to trochę czasu i jestem zadowolona z końcowego efektu! A więc.. zapraszam do oglądania zdjęć!

Tak właśnie wyglądam chwilę po przebudzeniu! Nie zależnie od tego, czy zrobię sobie na noc kok, czy kucyk, czy nawet pójdę spać ze spinkami we włosach - zawsze obudzę się meeega rozczochrana, a czasami nawet i z pokręconymi włosami.. Czemu nie mogę się obudzić z pięknymi, prostymi włosami? Haha!


Po prysznicu, umyciu włosów i zębów czas na makijaż. Zanim zaaplikuję na twarz jakikolwiek podkład lub krem, zawsze używam żelu lub peelingu. Obecnie używam żelu głęboko oczyszczającego z Vichy, dla skóry wrażliwej. Nie zawiera mydła ani alkoholu i jest bardzo delikatny. 


Po umyciu twarzy żelem czas na podkład! Nakładam go w poszczególnych miejscach na twarzy i następnie rozprowadzam wszystko grubym pędzelkiem z Gosh'a. Nie pytajcie mnie dlaczego tak robię, ale po prostu tak jest mi najwygodniej i tak się już przyzwyczaiłam, haha! 


Latem lubię używać podkladu z Rimmela. Jest bardzo delikatny i szybko się rozprowadza, oraz wystarcza mi na baaardzo długo! 


Następnie (jeśli mam czas i nie zapomnę) używam korektora pod oczy. Mój ulubiony to ten z maxfactor. 


Po użyciu korektora czas na puder. Obecnie używam pudru z No7 w kolorze transparentnym. Robię tak samo jak z fluidem - używam go tylko latem, ponieważ jest bardzo delikatny i lekki. 


Następnie zabieram się za brwi. Wydaje mi się, że wcale nie powinnam o tym pisać, bo kompletnie mi to nie wychodzi! Nigdy ich nie malowałam i zaczęłam to robić jakieś półtora roku temu i gdyby nie to, że za bardzo się do tego przyzwyczaiłam, nie robiłabym tego. Zawsze wychodzą mi albo za grube, albo za ciemne, albo jeszcze inne! W każdym bądź razie, codziennie się uczę i mam nadzieję, że kiedyś opanuje to do perfekcji, haha! Chyba, że może Wy macie jakieś sprawdzone sposoby?


Kolej na rzęsy! Zajmuje mi to dosłownie.. pół minuty. Rzęsy maluję najzwyklejszym tuszem z miss sporty. Moje naturalne rzęsy są bardzo długie i dosyć grube, więc nie mogę ich za bardzo podkręcać, ani przesadzać z ilością tuszu, bo wygląda to wtedy bardzo nienaturalnie i jest mi niewygodnie.


A na koniec - brązer. Brązera używam tylko i wyłącznie latem. Wiosną, jesienią oraz zimą, lubię używać różu. W chwili obecnej moim ulubionym jest najzwyklejszy z Rimmela (no dobra, zabrałam go mamie, haha!). 


No i makijaż gotowy! Nie należę do osób, które potrafią/lubią się malować. Całość zajmuje mi dosłownie 5 minut, jak nie mniej. Maluję się tylko i wyłącznie dla samej siebie, aby czuć się lepiej. Kiedy nie ma takiej potrzeby, lubię po prostu nałożyć trochę kremu BB i to z zupełnością mi wystarczy!

A teraz czas na włosy, czyli coś, co lubię odrobinę bardziej niż makijaż!


Do rozczesywania włosów używam szczotki z tangle teezer! Jest naprawdę świetna i nie żałuję, że ją kupiłam.


Niestety mam bardzo puszące się włosy, które wywijają się w każdą stronę i nie poradziłabym sobie bez prostownicy. Próbowałam już wielu preparatów oraz miałam zabieg keratynowy, ale nic niestety nie przyniosło zadowalających efektów. No cóż! Już się przyzwyczaiłam.

Zanim zacznę prostować włosy, używam sprayu chroniącego włosy przed wysoką temperaturą. 
 Ostatnio lubię robić sobie kucyk na czubku głowy. Dzięki temu zaoszczędzam trochę czasu, a włosy nie wpadają mi do buzi i nie zasłaniają mi widoku, haha! No dobra, żeby nie było, że są jakieś długie.. po prostu wywijają się w każdą stronę świata! 

No i koniec! Tak wygląda moja codzienna poranna rutyna. Makijaż i zrobienie włosów zajmuje mi około 20-25 minut, chyba, że nigdzie się nie śpiesze, hah! Wtedy potrafię siedzieć nawet i godzinę z ręcznikiem na głowie.

Zdaję sobie sprawę z tego, że pewnie wiele rzeczy robię źle, ale.. ważne, że czuję się dobrze i że nie zajmuje mi to nie wiadomo ile czasu!

Miłego wieczoru,
Paulina

14 comments:

  1. Wspaniały post ! . Super pomysł :)

    ReplyDelete
  2. uwielbiam Twojego bloga i zainspirowałaś mnie do prowadzenia w końcu systematycznie, oby mi się udało haha :) naturalnie piękna :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję! :* trzymam kciuki i ma nadzieję, że Ci się uda!

      Delete
  3. mam dokładnie tak samo z codziennym makijażem całość zajmuje mi dosłownie 20 minut, włosów na szczęście nie muszę układać choć ostatnio podcięłam przód do linii rzuchwy i jak delikatnie ich nie podniosę to wyglądam jak zmokła kura, mimo to dodają uroku :)

    co ty mówisz, ładnie ci te brwi wychodzą - to ja mam z tym problem :D bo choć jestem blondynką mam je dosyć ciemne a ja jeszcze je wypełnie to wyglądam okropnie

    Paint it blonde

    ReplyDelete
  4. Naturalny, ładny makijaż :)

    ReplyDelete
  5. Cześć Paulina, na instagramie obserwuje Ciebie już od paru dobrych miesięcy, bloga zaczęłam czytać jak tylko go założyłaś. Uwielbiam czytać Twoje posty i przeglądać zdjęcia na ig, jesteś bardzo wesołą, pozytywną osobą,a przynajmniej taka się prezentujesz chociaż jestem pewna, że i Ty masz swoje chwile załamania ;) zawsze potrafisz mnie zainspirować i zmotywować do pracy, do czekolwiek, a musisz wiedzieć ze z natury jestem okropnym leniem. Pisze pod tym postem pownieważ chciałabym Ci powiedzieć, że jesteś naturalnie piękną dziewuszką i delikatny makijaż tylko podkreśla Ci urodę, ale Twoje brwi są piękne takie jakie są i wcale, ale to wcale bym ich nie malowała :P PS. nie mam konta na google ani nic z tych rzeczy, dlatego pisze jako ktoś anonimowy, ale serdecznie Cie pozdrawiam Ilona ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję za bardzo miły komentarz :* cieszę się, że udaje mi się Cie inspirować i motywować! a jeśli chodzi o brwi, to maluję je jedynie z przyzwyczajenia :( próbuję się odzwyczaić! buziaki :*

      Delete
  6. Ten żel z Vichy jest świetny :)

    ReplyDelete
  7. Super post! Doceniam Twoją odwagę pokazania się bez makijażu, bo zdaję sobie sprawę z tego, że wiele osówb ma z tym problem. Polecasz ten spray termoochronny? Bo ja szukam takiego, który mogę stosować również na suche włosy, a nie na mokre jak większość.
    Pozdrawiam
    http://www.fashioon-update.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję :* wstydziłam się troszkę, ale.. wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i nie zawsze musimy wyglądać perfekcyjnie, hah! polecam! stosuję go na włosy suche i na mokre i idealnie się sprawdza :-) buziaki:*!

      Delete
  8. Świetny post!

    ReplyDelete