30 August 2015

Polska, 2015

Cześć kochani,

NARESZCIE WRÓCIŁAM! Wszędzie dobrze, ale w domu jednak najlepiej. Stęskniłam się za moim pokojem, łóżkiem, poduszkami, a nawet i za moim pieskiem - Fifciem. Tegoroczny wyjazd do Polski uważam za bardzo udany i jak dotąd najlepszy, ale wróciłam bardziej zmęczona, niż zanim wyjechałam, haha! No ale w końcu od tego są wakacje, żeby się porządnie wyszaleć. Cieszę się, że mam jeszcze tydzień wolnego i mam nadzieję, że uda mi się w tym czasie na wszystko przygotować! Ostatni rok w collegu zapowiada się bardzo ciężko, ale.. jestem podekscytowana! Poza tym stęskniłam się za pisaniem tutaj, do Was i bardzo często układałam sobie w głowie posty, żebym po powrocie wiedziała już mniej więcej co napiszę, więc nawet nie wiecie ile radości sprawia mi to, że nareszcie dodaję nowy post!

Niestety nie zabrałam ze sobą aparatu, czego bardzo żałowałam zaraz po tym, jak tylko znalazłam się w samolocie, ale uznałam, że miałam ze sobą za dużo bagażu i nie zmieściłabym dodatkowo aparatu, ładowarki i obiektywu. Następnym razem wyjmę najwyżej jedną parę butów i na jej miejsce włożę aparat, to chyba najlepsze rozwiązanie!



W Polsce spędziliśmy łącznie 9 dni. 9 bardzo szalonych dni! Wylądowaliśmy w czwartek (20.08) na lotnisku w Gdańsku. Była już prawie północ, więc od razu poszliśmy spać. Rano obudziło nas słońce, za którym byłam strasznie stęskniona! Już od 9 rano na dworze było bardzo ciepło i spacerowałam sobie w krótkich spodenkach po podwórku. Tak bardzo mi tego brakowało! Piątek, sobotę i niedzielę spedziliśmy w Maćka rodzinnym mieście - Kościerzyna. Dookoła jest mnóstwo przeróżnych jezior, więc nie nudziliśmy się i zwiedzaliśmy nowe miejsca. Zjadłam mnóstwo waty cukrowej, lodów i zapiekanek, które uwielbiam. Dlaczego w Anglii nie mogę znaleźć tak pysznych zapiekanek i hot dogów, jak te na stacjach paliwowych w Polsce? Jadłam ile tylko dałam radę, bo w Londynie niestety ich nie kupię.

Następnie wybraliśmy się do Warszawy. Niestety nie mogliśmy zostać tam na tak długo jakbyśmy chcieli, ale lepsze to, niż nic! Podróż z Gdańska do Warszawy Centralnej zajęła nam tylko niecałe 4 godziny, więc nie było aż tak źle. Udało nam się także wjechać na taras widokowy w pałacu kultury, więc byłam bardzo zadowolona! Powoli zapominam o swoim lęku wysokości, haha.

Po Warszawie przyszła kolej na moje rodzinne miasto - Biała Podlaska. Na szczęście podróż z Warszawy do Białej zajęła nam jedynie około 2 godziny, więc nie musieliśmy męczyć się długo w pociągu. W związku z tym, że kupiliśmy bilety na ostatnią chwilę, nie mieliśmy nawet miejsc obok siebie i siedzieliśmy w przedziale dla rowerów, hah. No ale zawsze mogło być gorzej!
W Białej udało nam się trochę odpocząć i wyspać. Większość czasu spędziliśmy u moich ukochanych dziadków, za którymi bardzo się stęskniłam. Byliśmy także w letnim kinie w parku i każdego dnia uśmiech nie schodził mi z twarzy. Zjadłam mnóstwo pysznych lodów, przejechałam rowerem pół miasta i odpoczęłam od zatłoczonego Londynu.
Cały ten wyjazd przyniósł mi wiele radości i cieszę się, że to właśnie w ten sposób zakończyłam tegoroczne wakacje! Szkoda, że wszystko działo się w pośpiechu i że nie udało mi się ze wszystkimi zobaczyć, ale następnym razem na pewno dam radę, obiecuję!


































A Wy, jak spędziliście końcówkę wakacji?

Buziaki,
Paulina



6 comments:

  1. ale super Paula! bardzo Ci zazrdroszczę :), moje wakacje to praca i kłótnie z moim ukochanym.. ale skończyło sie na zgodzie, szkoda ze na koniec wakacji, ale odpracowujemy to i w ferie wybieramy sie na narty a na drugi tydzien do londynu :) także moze Cie gdzies spotkam, hihi! bardzo sie ciesze:D.. o londynie marze od dawna, a jak zaczełam obserować Ciebie to dostałam jeszcze wiekszego bzika xD
    całuje i pozdrawiam gorąco! ps. udanego powrótu do szkoly i samych sukcesów ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. mam nadzieję, że spodoba Wam się w Londynie! do zobaczenia, haha! pozdrawiam również :*:*

      Delete
  2. Świetne zdjęcia :) Niestety wakacje się kończą, ale końcówkę wykorzystałam w pełni :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. dziękuję! :* to super, tak właśnie powinno być!

      Delete