16 November 2016

MY 21ST BIRTHDAY IN PORTUGAL

Planując moje 21 urodziny nigdy nie spodziewałam się, że spędzę je akurat w Portugalii. Pomimo tego, że dla wielu osób jest to wielka okazja do świętowania, dla mnie to po prostu moje święto, tak jak osiemnastka czy dziewiętnastka. Mój cudowny Maciek zaskoczył mnie po raz kolejny i zrobił mi najlepszą niespodziankę, jaką kiedykolwiek mogłam sobie wymarzyć. Wiedziałam, że gdzieś się wybieramy, ale obstawiałam wycieczkę nad morze, lub do innej części Anglii. Kilka dni przed wyjazdem wybrałam się nawet na Oxford Street po nowy sweterek i spodnie, żeby to przygotować się na wyjazd. Do walizki spakowałam rzeczy na cieplejsze i chłodniejsze dni, według zaleceń mojego chłopaka, a o celu naszej wycieczki dowiedziałam się wsiadając do samolotu - i to dosłownie! Przed odprawą zeskanowaliśmy bilet tak, żebym go nie zobaczyła. Przepiękna niespodzianka! Standardowo musiałam się popłakać i nie przeszkadzało mi nawet to, że nasz samolot był opóźniony o godzinę. Byłam tak szczęśliwa, że mogłabym czekać nawet i 5 godzin - oby tylko dolecieć do celu! Kolejną niespodzianką była dla mnie pogoda. Termometr wskazywał ponad 20 stopni, a długie spodnie i sweterek który ze sobą zabrałam nie opuścił mojej walizki ani na chwilę. Co prawda wieczorami robiło się już troszkę chłodniej, ale wystarczyło jedynie założyć coś cieplejszego na górę. Zaliczyliśmy także kąpiel w oceanie i wylegiwaliśmy się na plaży, a ja chyba z dziesięć razy powtarzałam, że nie wierzę w to, że mamy listopad, a my wygrzewamy się na słońcu. Ponadto nasz hotel znajdował się w bardzo spokojnym miejscu, w którym było zaledwie kilku innych turystów, dzięki czemu udało nam się odpocząć i odizolować od wszystkiego. Cudny wyjazd! Z podwójną siłą i energią wracam do Londynu, a Portugalię odhaczam na mojej liście krajów, które chcę odwiedzić. Zapraszam do obejrzenia zdjęć, buziaki! 

Planning my 21st birthday, I never expected to spend it in Portugal. Some people like to celebrate it as something big, but for me - it’s just my day, same like my other birthdays. My lovely Maciek surprised me once again and he planned fabulous trip for us. I knew that we are going somewhere, but I was sure that we will go to the seaside or somewhere else in England. I even went to Oxford Street couple of days before our departue, to buy some sweaters and jeans and my luggage looked like I’m going for a trip around the world, as I had things for hot and cold days - as Maciek advised me. I didn’t know about our destination until we were going to the plane - really! Before check in, we scanned the ticket in a way that I couldn’t see it. It was such a nice surprise! As always - I had to cry for a little bit and I wasn’t even bothered that our flight was delayed for 1 hour. I was so happy that I could wait even for 5 hours! The next surprise was the weather. It was about 20 degrees and my trousers and sweaters didn’t leave my luggage from the beginning. However, it was a little bit colder in the evening, but we just had to wear something warmer as a top. We were also swimming in the ocean and we laid on the beach. I couldn’t believe we were doing it in November and I said this sentence about 10 times. Our hotel was in a very calm area, with only couple of other tourists, so we were able to get some rest and chill out. Beautiful trip! I’m coming back to London with lots of energy and I cross Portugal from the list of countries I want to visit. Have a look at our photos, kisses! 













Kisses,
P

3 comments:

  1. Niespodzianka genialna! Marzenie! Zazdroszczę! I bardzo podobają mi się zdjęcia :)
    Mój blog :)

    ReplyDelete
  2. Wspaniałe urodziny! Oglądałam też snapy, nieziemskie. Masz fantastyczne życie :)

    ReplyDelete